Miałam nie pisać, ale napiszę jednak.
Jak czlowieka w stresie ścina :D... Dostawszy termometr do łapki i polecenie "zmierz jej temperaturę!" uniosłam ogonek i po głowie kołatała mi się tylko jedna myśl:
"w którą dziurę ja to mam wsadzić?!?!?!?!?!?!!?!"

Och... Moje małe kizi-mizi...
Będzie w sobotę. Już się doczekać nie mogę <3.
Jak byłam mała i przechodziłam bardzo ciężki okres, rodzice łamali się, coby jednak zgodzić się na psa. Potem mi się polepszyło i dopiero dużo, dużo później pojawiła się Tinusia.
Mam dziwne podejrzenia, że mama toleruje moje ekscesy zwierzęce ostatnio z tego samego powodu, co chcieli wtedy kupić psa.
Ach, well, nieistotne. Tamta istotka podbiła me serce i mam głupawkę od momentu, w ktorym dowiedziałam się, że to ja zostałam wybrana jako ktoś do adopci ^-^!!!



Jedyny mój to zaledwie kilka dni A ja nie mieszcze lez zagryzam wargi Dotykam sie jak to zwykles robic ty Wyczuwam, wyczuwam cie W zapachu ubran A niebo znów na glowe spada mi I nadziei coraz mniej na slonce Tak trudno jest zasypiac budzic sie Gdy imie twoje echem odbija sie od scian A te dni ciszy które, które dziela nas Podpowiadaja mi zle obrazy Musze to przespac przeczekac, przeczekac Trzeba mi A jutro znowu pójdziemy nad rzekeskomentuj (0)


"Ludzie, którzy twierdzą, że wszystko ma jakiś sens, nigdy nie cierpieli na katar sienny."
"Kobiety są faktem - a z faktami się nie dyskutuje."
Jedno żartobliwe zdanie, wypowiedziane przez osobę, która zna mnie bardzo słabo, przez przypadek zmusiło mnie do zastanowienia się nad moimi relacjami międzyludzkimi na przestrzeni ostatniego miesiąca.
I tak sobie myślałam, że może wynika to wszystko z tego, że ciągle mniej lub bardziej świadomie oczekuję, że ktoś mnie przed tym wszystkim osłoni, trzepnie w parę przyslowiowych mord, ludziom, którzy naprawdę na to zasluzyli.
I nie ma komu, więc moja frustracja sięga coraz dalej.
Z drugiej strony, naprawdę wkurwia mnie jak nic innego, jak mówią mi, co mam robić. Naprawdę, wystarczy powiedzieć raz, co o tym wszystkim się myśli, a ja
NAPRAWDĘ ZROBIĘ PO SWOJEMU
niech to dotrze, że powtarzanie czegoś dziesięć razy niczego nie daje, szczególnie przy moim charakterze.
I mimo iż czasem zastanawiam się, czy to nie ja jestem taka zjebana, to widzę coraz bardziej, że może i jestem, ale w tej akurat sytuacji, to nie ja jestem największym popierdoleńcem.
patrząc na facetów, jacy mi się podobają
coraz bardziej stwierdzam, że jestem nieźle pieprznięta o_O"
Najlepsza chyba od sześciu miesięcy, po raz pierwszy na mojej facjacie widniał wieeeelki uśmiech od ucha do ucha przez kilka minut non-stop.
Cieszę się, że komuś innemu jest tak fajnie :).
Tylko że zarazem mu piekielnie zazdroszczę. Chciałabym...